.

.

12 lis 2015

Nie za bardzo wiedziałam, gdzie aktualnie się znajduję... Kręciło mi się w głowie, więc zataczając się podeszłam do najbliższego domku. Zapukałam, a drzwi otworzyła mi pewna dziewczyna.
- Co ja tu robię? - mruknęłam nagle odzyskując świadomość.

Witaj, Mun, witajcie, Loki i Sygin! To co? Odpowiecie na moje dosyć dziwne opko (czy jakby to tam nazwać)?
Pozdrawiam!

   Mun: Roleplaying? Jak najbardziej tak. 

   Sigyn nikogo się nie spodziewała w środku tygodnia. Bardzo rzadko witała u niej nawet poczta. Kiedy jednak ktoś się zjawiał, był to najczęściej uparty mężczyzna, którego żałowała, że kiedykolwiek poznała. Jakże wielkie było jej zdziwienie, kiedy przywitała ją obecność obcej osoby. A jeszcze bardziej zaskoczył ją fakt, że nawet dziewczyna, stojąca przed jej progiem i przez chwilę wyglądająca na dość zdezorientowaną, sama nie wiedziała, w jakim interesie przyszła. Być może to jeden z tych midgardzkich żartów?
"Mogę w czymś pomóc?"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz