.

.

31 gru 2013

Lola Tasak (i jej łamiące serce fanfiction)


Bardzo ładna reklama Mun bardzo dziękuję :*
I nawiasem mówiąc to sama nie jem ziemniaków od trzech dni xD
Psalm miłości przeczytałam i jest boski, no i szczerze mówiąc, słuchałam do tego dość smutaśnych piosenek, no i czytałam to tak koło 1 nad ranem, jak nie dalej... I stwierdzam iż było tak cudownym shotem, że zazdroszczę. Jednym słowem geniusz.
No i tak się złożyło że też coś wczoraj szraibnęłam (i tym razem nie zawiera to koni ani innych dziwnych postaci xD) i chciałabym poznać twoje zdanie na ten temat:

Siedział w swojej komnacie od trzech dni. Z nikim się nie kontaktował, nie schodził nawet na posiłki. Ale nie, dlatego, że próbował zagłodzić się na śmierć, tylko po prostu apetyt opuścił go wraz z tamtym wydarzeniem.
Leżał na ogromnym łożu tępo wpatrując się w sufit pomieszczenia. Wyglądał jakby nad czymś rozmyślał, ale w rzeczywistości w jego głowie tkwiła czerń. Pustka. Nie widział teraz sensu w niczym, co mógłby robić, lub nie robić.
Wiedział, że gdyby Frigga, królowa Asgardu, którą uważał za matkę, choć nią nie była, gdyby ciągle żyła, mógłby do niej pójść, albo ona przyszłaby do niego. Na pewno wtedy byłoby mu lżej. Wyżalić się osobie, którą kochał, tego mu brakowało. A po śmierci Friggi miał tylko jedną taką osobę.
Sigyn. Kobieta, którą wziął za żonę. Zawsze była w stanie go zrozumieć. Zawsze potrafiła pomóc, doradzić i, co najważniejsze, wybić mu z głowy zamiary, po których żałowałby tego, że żyje. Nie zawsze jej słuchał, ale wiedział, że miała rację w większości przypadków.
Podniósł się do pozycji siedzącej, spuścił nogi na drewnianą podłogę i oparł łokcie na kolanach. Przetarł dłońmi twarz, wzdychając ciężko.
Z zamkniętymi oczyma, przesunął palcami po swoich ustach i bliznach nad oraz pod nimi. To ona, z pomocą zaklęć, których ją nauczył, zdjęła metalowe szwy, założone przez karły.
To ona ocierała krew wypływającą z tych ran.
To ona chciała dla niego dobrze, w przeciwieństwie do pozostałych dziewięciu światów.
To ona tak delikatnie i tak namiętnie całowała jego usta.
Pamiętał, jak patrzyła na niego ze zrozumieniem. Pamiętał, jak znosiła każdy jego błąd. Jak potrafiła kłócić się z nim godzinami, byleby jakoś przemówić mu do rozsądku.
A kiedy doprowadzał ją do łez, na początku miał satysfakcję z wygranej, ale niemal od razu robił sobie wyrzuty o to, że potrafi doprowadzić do czegoś takiego.
Pamiętał wieczór, kiedy wrócił do swoich komnat i zastał ją siedzącą na fotelu. Była odwrócona do niego plecami, więc podszedł do niej, położył dłonie na jej szczupłych ramionach i ucałował ją w policzek. Niemal od razu znalazł się przed nią. Przykucnął i kciukami otarł łzy z jej twarzy i szeptem, nie chcąc przerywać ciszy, panującej w ciemności, w której siedziała, zapytał:
-Zrobiłem coś źle?
Sigyn bojąc się, że jej głos załamie się, pokiwała tylko przecząco głową. Spojrzał wtedy na nią, po części z ulgą, po część z pytaniem w oczach: „Co się stało?”. Ale nie odpowiedziała, choć dostrzegła to pytanie.
Nie chcąc płakać na jego oczach wtuliła się, w Boga Kłamstw i dopiero, kiedy objął ją swoimi silnymi ramionami i oparł swoją brodę o czubek jej głowy, zaniosła się płaczem.
Psotnik, wbrew temu, co uważał Odyn, okazał się bardzo wrażliwym Bogiem. Wtedy pozwolił jej się wypłakać, wcześniej pozwolił wykrzyczeć wszystko, co o nim myślała. Pozwolił jej być sobą.

Uśmiechał się, kiedy widział promienny uśmiech dodający jej urody.
Potrafił cieszyć się razem z nią. Potrafił płakać razem z nią. Potrafił być wściekły razem z nią.
A ona, Sigyn, potrafiła go zmienić.
Z zimnego, bezuczuciowego, niebędącego w stanie dostrzec piękna otaczających go światów wyrzutka, ona, Sigyn, stworzyła zupełnie innego człowieka. Człowieka, albo raczej Boga, który rozumiał ból, który okazywał swoje emocje, który, co najważniejsze, potrafił się uśmiechać. Ale nie ironicznie, czy złośliwie, jak to miał w zwyczaju, lecz szczerze. I pięknie, jak twierdziła.
Długo do tego dążyła, ale w końcu udało jej się roztopić lód okalający jego wrażliwe serce. Ona przy nim mogła być sobą i on przy niej mógł być sobą. Ale tylko przy niej… Pomyślał wspominając dalej.
Tylko przy Sigyn, przy kobiecie, którą nauczył się kochać i kochał ją najmocniej na świecie, tylko przy niej okazywał emocje i, co za tym idzie, słabości, jak twierdził.
Lud Asgardu ciągle widział w nim starego Kłamcę, lecz trochę przyćmionego. Na początku współczuli kobiecie, która musiała wyjść, za Loki’ego. Za Kłamcę, za potwora, którego znali we wszystkich dziewięciu światach od najgorszej strony.
Nie poślubiła go z własnej woli, lecz z rozkazu Odyna, Wszechojca.
Mówiła mu kiedyś, że na początku bała się i nie chciała tego małżeństwa.
-Żałujesz?
Zapytał wtedy, czując, że za chwile ta kobieta mogła złamać jego serce. Czekał na odpowiedź, która długo nie nadchodziła. Albo nadeszła po kilku sekundach, lecz dla niego wydawały się wtedy wiecznością.
Sigyn podniosła na niego swoje radosne, błękitne oczy i patrząc, jakby na jego duszę, z uśmiechem wyszeptała:
-Nie.
Wtedy i Kłamca uśmiechnął się. Sigyn zarzuciła mu wtedy ręce na szyję, stanęła na palcach i wyszeptała prosto do jego ucha:
-Nie zamieniłabym cię nawet na najodważniejszego wojownika Vallhali. Nawet na samego Thora.
Po tych słowach poczuł jej miękkie, ciepłe usta na swoich.
Przesunął palcami swojej chłodnej dłoni po swoich ustach. Uświadamiając sobie, co robi otworzył oczy, zacisnął obie dłonie w pięści i wściekle podszedł do okna. Jego pięści zderzyły się z szybą, po której kilka sekund później pozostały tylko małe kawałki w rogach ramy.
Chłodny podmuch znad wybrzeża owiał twarz Loki’ego powodując, że lekko wzdrygnął się, niby z zimna. Zacisnął dłonie na dolnej ramie, przez co pozostałości szyby wbiły się w jego skórę, ale teraz nic sobie z tego nie robił.
Jego wzrok utkwił w morzu płynącym pod tęczowym mostem, prowadzącym do portalu.
Z każdą chwilą palce Loki’ego zacieśniały się coraz mocniej, a on jak zamrożony, nie potrafił ruszyć się z miejsca. Jego serce zabiło mocniej, a oczy zaczęły piec.

Kolejny podmuch wiatru pomógł mu wyrwać się z tego transu. Powoli podniósł dłonie, prawie na wysokość swojej twarzy. Kawałki szkła rozcięły jego skórę tak, że teraz były całe we krwi.
Zaklną pod nosem, ale nie uleczył się. Nawet nie wytarł czerwonej cieczy. Zerknął jeszcze raz przez okno, po czym usiadł na podłodze, opierając plecy na ścianie, w taki sposób, że okno znajdowało się tuż nad jego głową.
Odtworzył w pamięci wszystko, co zdarzyło się trzy dni temu. Od samego rana.
Promienie słoneczne wpadały do ich sypialni przez przeszklone drzwi prowadzące na balkon. Ona ciągle spała, a on nie chcąc jej obudzić, ciągle leżał obok, przytulając ją do siebie i chowając twarz w jej włosach. Długo budowali uczucie miłości, głównie przez niego. To zawsze on, zawsze Kłamca musiał coś zepsuć, ale po jakimś czasie przestał robić na złość swojej żonie, ponieważ dostrzegł nie tylko jej starania, ale to, że naprawdę coś do niej czuje.
Poruszyła się niespokojnie i zaspanym głosem wyszeptała, w jego szyję:
-Nie możesz spać?
-Dlaczego pytasz?
-Bo słyszę twoje wspominające myśli, tak jakby krzyczały.
-Wybacz, że cię obudziłem.
Uśmiechnęła się, w ten sposób, jaki Loki kochał i delikatnie całując go w szyję, odpowiedziała:
-I tak miałam już wstawać.
Westchnęła ciężko, po czym wyswobadzając się z ramion Psotnika wstała z łóżka i udała się do pomieszczenia obok, żeby się ubrać.
Pamiętał, że zrobił to samo, potem zjedli śniadanie, a kilka godzin później zaczęli się kłócić. Tematem był Thor, syn Odyna. Loki wysmarował jego młot Mjollnir tłuszczem zwierzęcym tak, że za każdym razem wyślizgiwał się z dłoni Boga Piorunów. On sam uważał to za niewinny żart, których swoją drogą, dawno nie robił. Za to Sigyn zrobiła mu za to awanturę.
Pamiętał, że powiedział, albo raczej wykrzyczał:
-Możesz już nie wracać!
Ona w odpowiedzi opuściła komnatę trzaskając za sobą drzwiami. Był wściekły, więc nie poszedł za nią.
Pamiętał, że nie zjawiła się na obiedzie, po którym Thor chciał zamienić z nim słowo.
Po posiłku, kiedy sala opustoszała, został tam tylko Loki i Thor.
-Loki, musisz coś wiedzieć…
Po tym, co powiedział mu dalej, po tych trzech słowach, zrobiło mu się ciemno przed oczami. Przez chwilę nie oddychał, a kiedy odzyskał tą zdolność, były to krótkie i płytkie oddechy. Jego dłonie zaczęły się trząść, a kolana uginać pod ciężarem jego ciała. Oparł ręce na stole, żeby się nie przewrócić. A po chwili napełniło go uczucie furii. Uderzył pięścią w stół, a drugą dłonią wysłał strumień magii, która potłukła wszystko, co znajdowało się w jego zasięgu wzroku.
-Loki…
Thor próbował mówić do niego spokojnie i w taki sposób, żeby jeszcze bardziej go nie zdenerwować, ale Kłamca przerwał mu krzycząc:

-GDZIE ON JEST?! Zabiję go, przy najbliższej okazji! Sukinsyn!
Thor nie odpowiadał, więc Psotnik opuścił salę zostawiając go tam samego.
Doskonale pamiętał te trzy słowa, które krążą w jego myślach od tamtego czasu. Sigyn nie żyje. Gromowładny wypowiedział to zdanie bez żadnych emocji, z tak bezczelną obojętnością… Powiedział mu też, kto jest winny jej śmierci. Baldur, Bóg, którego wszyscy kochali.
Pamiętał, że nie mógł znaleźć Baldura, brata Thora, więc udał się do swoich komnat. Zatrzasnął za sobą drzwi, żeby nikt mu nie przeszkadzał.
Nadchodził zmrok, a jego oczy zaczęły nieznośnie piec. Zaniósł się płaczem tak gorzkim, jak nigdy dotąd. Jak nie on.
A kiedy było już całkiem ciemno otworzył okno w swojej komnacie. I wtedy zobaczył łodzie wypływające w morze. Łodzie, które chwilę później zajęły się ogniem. Wiedział, że pośród nich jest ciało kobiety, którą kochał nad życie. To był oficjalny pogrzeb.
Kiedy łodzie znalazły się za krawędzią otchłani, w którą spadała woda, zaczęły znikać. Pył, który widział, pył, który unosił się wysoko na nocne niebo, w końcu znikając z jego zasięgu wzroku, ten pył, stał się dla niego najboleśniejszą rzeczą, jaką kiedykolwiek widział.
Teraz siedział pod tym samym oknem, z którego obserwował to zdarzenie trzy dni temu. Znów przejechał palcami po swoich ustach.
A ostatnie słowa, które do niej wypowiedział były: „Możesz już nie wracać”. I wykonała twój rozkaz, odezwała się jego podświadomość, którą teraz zepchnął na drugi plan.
Teraz czuł tylko pustkę. Powracał stary Kłamca. Ten, który nie szanował nikogo oprócz samego siebie. Ten, który nie baczył na konsekwencje, tylko robił to, co uważał, że zrobi innym Bogom na złość.
Zmieniła go. Potrafiła wywołać uśmiech na jego twarzy. Potrafiła go wysłuchać. A teraz, kiedy jej zabrakło, kto będzie pozwalał mu śmiać się szczerze? Kto będzie pozwalał płakać, kiedy te wszystkie uczucia za bardzo będą go przytłaczać? Kto będzie w stanie wszystko mu wybaczyć? Kto da mu kolejną i kolejną, i kolejną szansę?
Samotna łza spłynęła po jego lewym policzku. Nie otarł wilgotnego śladu po niej. Chciał tylko tego, żeby Sigyn wróciła, żeby to ona otarła jego łzy, żeby teraz przy nim trwała.
Tylko ona to potrafiła. Tylko ona potrafiła być przy nim sobą, żeby on był sobą przy niej.
Sigyn, Bogini cierpliwości i lojalności, żona Loki’ego, Boga Kłamstw, która go zmieniła.
Schował twarz w dłoniach i po raz ostatni, za swojego życia zaniósł się płaczem. Żałobnym płaczem.


     Mun: Proszę państwa, proszę uważnie przyjrzeć się awatarowi użytkownika Lola Tasak. Proszę zwrócić uwagę zwłaszcza na kompozycję jej twarzy. Czy również dostrzegają państwo ten uśmiech? Uśmiech ten to uśmiech Szatana. Szatana gotowego wyruszyć w drogę po blogosferze, by łamać serca, doprowadzać do łez i wywoływać ciężką depresję. A wszystko to w postaci jednego fanfika.
   Dziękuję, już dzisiaj nie zasnę. Będę tonąć w oceanie rozpaczy zżerana przez żal. A teraz idź do kąta i pomyśl o tym co zrobiłaś.


   *Mun przeprasza, ale musi wyjść i dojść do siebie. Zbyt wiele emocji jak na jeden dzień*

30 gru 2013

{Petycja}


   Która jak najbardziej może was zainteresować. 

Lola Tasak



Hahahha jaki komplement xD dziękuję Mun xD Aww I love U 2 <3

Loczku, Loczku, Loczku... Wszyscy wiemy, że chciałbyś pieprzyć konia... Po prostu to przyznaj... Wiem, że tego chcesz...


A tak btw to chciałam się zareklamować, jeśli mogę Mun (dla osób o mocnych nerwach, gotowych znienawidzić ziemniaki xD)
http://love-to-everything.blogspot.com/
O Lokim oczywiście, ale więcej znajdziecie w notce powitalnej :D

WCHODZIĆ!   


    *Mun nawet nie ma zamiaru przepraszać za swoje zdolności artystyczne, ale przynajmniej starała się wpasować w kolorystykę*

   Loki:


29 gru 2013

Florence Mask


Podłączam się do Monique i przyznaję, że już mnie to powoli zaczyna męczyć!

Do Sigyn: Słuchaj, dziewczyno, nie wiem czy to zgodne z zasadami, ale... Loki żyje, rozumiesz to? Komunikuje się z nami i z tego co mówi, wynika że ma się nieźle. I nie, wcale sobie nie żartuję- ja po prostu nie mogę dłużej patrzeć na to, jak bardzo się z tym wszystkim męczysz. :/ Loki żyje, tylko nie chce się ujawniać. Głowa do góry, Sig. Ten niewdzięcznik żyje! :')

Do Lokiego: Nie zabijaj mnie za to, bardzo Cię proszę... Nie mogłam patrzeć dłużej na jej męki. (Nie widzisz- zależy jedna tobie. Chociaż troszeczkę. :))

Do Mun: Sorry, mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe. Koniec z tą maskaradą! Trzeba shipować! C;

Pozdrawiam!

Florence ];-)

   Sigyn: Co? Przecież to nie możliwe. Widziałam jego zwłoki. To na pewno był on.


   Nic z tego nie rozumiem. 

   Loki: Nie mam zamiaru. Potrafię się odpowiednio zamaskować.


   Wydaje mi się jednak, że Sigyn będzie cierpieć teraz bardziej i zamiast ruszyć się ze swoim życiem znowu zacznie użalać się nad sobą.

   Mun: Loki...


   Nie rozmawiaj dzisiaj ze mną. Ani jutro. An po jutrze. 


   A ty Sigyn chodź do mnie i pozwól mi cię ukochać.


Riven de Chamber


Drogi Loki.
Piszę do Ciebie, bo dzisiaj jest Wigilia, jutro Boże Narodzenie (mam nadzieję, że Mun wyjaśniła Ci mniej więcej nasze midsgardzkie tradycje między innymi związane z tymi świętami), a ja zaczynam mieć wszystkiego dosyć. Chciałabym uciec, schować się przed wszystkimi, a zwłaszcza przed ojcem, którego z całego serca nienawidzę. Wielokrotnie łapałam się na tym, że myślałam o tym, by go zabić. Jestem jego pierworodną, która jest w jego oczach tylko wpadką - tak, wykrzyczał mi to w twarz. Zabolało bardziej niż wymierzony chwilę później policzek.
Czy gdy dowiedziałeś się, że nie jesteś synem Odyna, też pragnąłeś jego śmierci? Chciałeś za wszelką cenę zemścić się za życie w kłamstwie?

   Nie. Na początku byłem zbyt przejęty jego stanem, aby myśleć o sobie. Dopiero później, kiedy wszystko sobie poukładałem i zdałem sobie sprawę z tego jakim głupcem i łgarzem jest Odyn zacząłem mieć go dość. Nienawiść jednak pojawiła wiele później.


   Mun opowiedziała mi o świętach bardzo ogólnikowo.

{Wiadomość od Mun}


   Jako że mama Mun nie kocha Mun i w kinie zabrakło plakatów z Hobbita, mimo iż wcześniej go zarezerwowała, to musiała sobie sama sprawić prezent (i zeżreć ile się dało w KFC i jutro pewnie też tam pójdzie, bo tak). I jako że, oczywiście, Mun lubi nosić się z klasą...


   Mun prosi też o zignorowanie pidżamy, ale w weekend, wakacje i ferie nie ma mowy o noszeniu czegoś innego niż pidżama albo dres. 
   Mun także ma dla was dzisiaj coś specjalnego, albo przynajmniej dla tych, którzy uwielbiają jak postacie z opowiadania cierpią ile się da i w ogóle ich życie nie ma już dłużej sensu. Specjalnie dla was:


28 gru 2013

Monique Fitzgerald


Loki: Co zamierzasz teraz zrobić ? Jak długo będziesz ukrywał to, że żyjesz? Chyba wiesz, że kłamstwo ma krótkie nogi i prędzej czy później wyjdzie na jaw.
pozdrawiam
Monique

   Mun: No właśnie Loki.

   Loki:


   Mun: O ho ho, taki jestem straszny. Taki przerażający.


   Tylko szkoda, że nie w swojej skórze. 

Fallen



Loki: Dlaczego mam wrażenie że jestem do Ciebie podobna?
Nienawidzę całego świata, ludzi. To wszystko jest dla mnie złem. Czymś głupim, bez sensu. Przeszłam dużo w życiu, chociaż mam dopiero 12 lat. Każdy mi mówi: "Nic jeszcze nie wiesz o życiu". Właśnie wiem wiele, byłam prześladowana przez "rówieśników" z klasy. Niby to już się uspokoiło, ale wiem jedno: nienawidzę ludzi. To są potwory, mogłabym opowiedzieć Ci wiele... ale chyba zagalopowałam się.
Mam nadzieje że odpowiesz na moje pytanie.
Na koniec chce powiedzieć: jestem odmieńcem, jestem odmieńcem tak jak Ty.
Pozdrawiam...

   Nikt nie każe ci kochać wszystkich dookoła. Ważne jednak żebyś pamiętała, że nie wszyscy ludzie są tacy sami. Natomiast wiek wcale nie świadczy o dojrzałości, czy doświadczeniu.


   Ludzie zawsze byli prześladowani, zawsze będą. Ważne aby umieć stanąć w swojej obronie i znać swoją wartość.
   Również nie uważam się za odmieńca. Bardziej za kogoś wyjątkowo innego od tych, którzy mnie otaczają. 

Fallen


Sigyn: Jak minęła Tobie wigilia?
Mun: Czy mogę wybrać się do Ciebie na sylwestra? Nie mam z kim go spędzić. :c

   Mun: Mój sylwester wygląda w ten sposób, że gram na komputerze i śpię. Ewentualnie po raz piąty oglądnę Silent Hill. Jeżeli komuś odpowiada taka forma rozrywki to niech śmiało mnie znajdzie i przyjedzie. :) 

   Sigyn: Nie obchodzę Bożego Narodzenia. Mun zjadła kolację z rodziną, a ja czytałam książkę. Później tylko rozmawiałyśmy. Przyznam, że tamten wieczór minął mi raczej przyjemnie. 


26 gru 2013


Lola Tasak


Proszę bardzo Mun :
Czarnowłosy mężczyzna udał się na spacer do pobliskiego lasu. Miliony gwiezdnych konstelacji świeciły nad jego głową, a nagie gałęzie wysokich drzew przysłaniały je. Wokół zalegał śnieg i wiał mroźny wiatr, ale to mu nie przeszkadzało. "W porównaniu z Jotunheim tutaj panuje lato." Wiedział, że nikt nie będzie za nim szedł w taką pogodę. Usłyszał dźwięk łamanej gałązki i szybko obrócił się w kierunku, z którego dobiegał. W mroku ujrzał ogromną czarną sylwetką, która zbliżała się do niego. Kiedy postać znalazła się dwa kroki od Boga Kłamstw, ten rozpoznał olbrzymiego, czarnego ogiera.
-Witaj, Loki. Rumak przemówił w myślach Kłamcy. -Witaj, Swadelfari. Nie widzieliśmy się od trzech godzin. -Tak bardzo, za tobą tęskniłem, mój boże. Loki zmniejszył odległość dzielącą go z koniem olbrzyma do zera. Oparł swoje czoło o jego czarny łeb i z przymrużonymi oczyma zaczął szeptać zaklęcie, które sprawiłoby, że Kłamca zmieniłby swoją postać, w urokliwą klacz, lecz Swdelfari zaprotestował mówiąc: -Tym razem, powinniśmy spróbować w twojej bożej postaci. Zielonooki odsunął twarz od łba konia na kilka centymetrów, ale nie odmówił. Dzięki zachodniemu wiatru jego kręcone, czarne włosy spadły na jego twarz.
Odgarnął je szybkim ruchem dłoni. Nie dokończone zaklęcie sprawiło jedynie, że sylwetka Czarodzieja stała się nieco wyższa.Wypowiedział inne zaklęcie, które pomogło mu pozbyć się swoich szat bez uszkadzania ich. Kłamca nie był pewien, co robić, więc zaczął obdarzać pocałunkami łeb i szyję konia i zaczął powoli cofać się, aż jego nagie ciało, które nie odczuwało Asgardzkiego chłodu natrafiło na chropowatą korę drzewa.Swadelfari cały czas napierał na Kłamce, przechylając swój łeb w taki sposób, aby znalazł się za szyją czarnowłosego. W wyniku jego działań Loki odwrócił się twarzą do drzewa i oparł na nim dłonie. Ogier jednak ciągle nie cofnął łba, lecz jeździł swoimi olbrzymimi wargami po szyi i plecach czarnowłosego, który odczuwał to jak najsłodsze pocałunki, jakimi kiedykolwiek go obdarzono.Bóg po raz pierwszy od ostatnich trzech godzin poczuł podniecenie godne jego osoby. Swadelfari oparł przednie kopyta o pień drzewa tuż nad głową Kłamcy, znów przesuwając swoje wargi na jego szyję.W końcu łeb ogiera nie był w stanie sięgnąć nawet głowy Kłamcy, który jęknął z podniecenia przy ostatnim "pocałunku" Swadelfariego. Kiedy ogier w wyniku kolejnego podniecenia tego dnia wszedł w Boga, ten jęknął z rozkoszy, wbijając paznokcie w korę drzewa. Swadelfari, mówiąc po końsku, zaczął ujeżdżać Kłamce. Po raz pierwszy w przeciągu ostatnich trzech godzin czarny ogier doszedł przez 'poświęcenie' Loki'ego.

Po następnych dwóch miesiącach obcowania ze Swadelfarim Kłamca, zaczął odczuwać nudności i to w czasie kolejnego ich stosunku. Naszła go wtedy jedna, jedyna pasująca do sytuacji myśl : "Cholera jasna, jestem w ciąży !?"
THE END

To by było tyle, ale jak jeszcze na coś wpadnę to ci podeślę xD
Loki, przypominam ci, iż znajdujesz się tutaj, w celu odpowiedzi na Nasze pytania, więc wracając do zabawy fuck, merry kill :
Thor, Odyn, Swadelfari.
Czekam...
Sigyn: nie, nie nic... Tylko tak pytam... Orientacyjnie...

   Mun: To było najgorętsze porno jakie kiedykolwiek czytałam, a czytałam ich zbyt wiele.


   Kocham cię.

   Loki: 


    Zabiłbym Odyna, zabiłbym Thora oraz zabiłbym Swadelfariego.

   Sigyn: Mimo wszystko postawa Mun jak i pytających dalej mnie niepokoi.


   Mun: Może lepiej połóż się na podłodze z dala od wszelkich narzędzi ostrych zanim sobie wszystko wyjaśnimy. 

25 gru 2013

Fallen


http://www.youtube.com/watch?v=AZEgyEL6u5c specjalną dedykacją dla Lokiego. :D Przepraszam, ale nie mam co robić. :x

   Loki: Mam nadzieję, że to nie żadna sugestia.


   Mun: Rura, którą kiedyś sobie zamontuję w swoim mieszkaniu również nią nie będzie.


   Przepraszam, ale uwielbiam tego gifa i cudownie mnie odzwierciedla.

Lola Tasak


*umiera ze śmiechu czytając twoją odpowiedź*
"Uspokój zwis." hahaahahhahaha xD leżę i nie wstaję xD

Sigyn: czy jest to legalne, żeby Loki nie odpowiadał na zadane mu pytanie ? xD

Mun piszę właśnie jednego szota o Lokim i Swadelfarim, więc jakbym skończyła to mogę ci wysłać, jak chcesz ;)

   Mun: TAK. JEZUS, TAK.


   Sigyn: Nie wiem. Zdarzało się czasami, że nie chciał, ale zawsze odpowiadał. Coś się stało?


   Mun: Nie. Oczywiście, że nie. Może gdyby tylko Loki żył to coś by się działo, ale jak tak to nie. *śle znaczące spojrzenie do Lokiego*

Stella Gilbert


Mun: Twoje suchary na temat Lokiego i koni są epickie. Naprawdę.
Loki: Słonko moje, nie obrażaj się na nas! Nie masz za grosz poczucia humoru, chłopie...
Co do Świąt to... Ja sama uważam, że w większości domów, atmosfera jest tak samo sztuczna jak choinka.

   Mun: Suchary Loli też mnie powaliły. Dziękuję.


   Loki: Obrażanie się jest dla dzieci. Po prostu nie podobają mi się takie prostackie żarty.


  Mun: Nie. Tobie nie podobają się takie prostackie żarty kiedy są o tobie. A tekst o choince świetny. Atmosfera jest taka jak choinka na święta - Stella Gilbert. Powinni ci to napisać na pomniku jak ci postawią. :)

Fioletowy Piernik


Mun: ostatnio z przyjaciółką sie nudziłyśmy po w-fie więc grałyśmy w wisielca. Każde hasło brzmiało mniej więcej tak: "loki blondyn?! Loki silny?! ... Loki barbie?" Tyczy sie to książki którą przeczytałam. Tam Loki jest silniejszy od Thora i wyższy, no i jest blondynkiem. I byłym wieśniakiem. ;D Może zabawa pt. Tytułem "najbardziej zwariowane wyobrażenie Lokiego?" My sie ryłyśmy dobrą godzine. xD

Loki: Ty sie przefarbowałeś na czarno czy to autor tamtej książki upadł na głowe? Z tego co rozumiem z mitologii... To żeby odzyskać Mjollnir, Freya miała wyjść za jakiegoś olbrzyma, ale ty przebrałeś za nią Thora i on dał sie nabrać... Jak bardzo ślepy był ten olbrzym? Ah i wyobrażasz sobie siebie jako typowego Nerda? (Mun, jakbyś była tak miła i go uświadomiła kto to, jeśli on jeszcze nie wie...) 


P.S Za błędy przepraszam, pisze z komórki.

   Mun: Hehehehehehheh, cóż jeżeli jesteście w stanie to zrobić... Od teraz możecie w takim razie podawać wasze najbardziej zwariowane wyobrażenie Lokiego. Wszyscy. }:) 

   Loki: Nie zapominaj, że moja zdolność zmiennokształtności działa również na innych ludzi. Zamienienie Thora w Freję nie było wielkim wyczynem. 


   Raczej nie mam konkretnego wyobrażenia o "typowym nerdzie". To pojęcie znaczyło kiedyś coś zupełnie innego niż kiedyś. Zakładam, że takie osoby znajdują większe zainteresowanie w nauce, niekoniecznie przedmiotów prawidłowych, lecz także nauce światów fantastycznych. Przynajmniej tyle jestem w stanie powiedzieć na ten temat z tego, czego dowiedziałem się od swojej Mun. 

Lola Tasak


Hahahahhaa Mun, jebutłam czytając twoją odpowiedź xD i w pełni popieram pomysł na zakładkę i na ekranizację ! Obejrzałabym taki film ! xD

Loki, domagam się mojej odpowiedzi na fuck merry kill z Thorem Odynem i Swadelfarim. Tu i teraz !

   Loki: Nie!


   Mun: Loki, ogierze. Uspokój zwis.


{Wiadomo... Znaczy życzenia od Mun i Sigyn. Oraz Lokiego, chociaż to kretyn i sam wam ich nie złoży.}


   Z okazji świąt, które były wczoraj i mijają dzisiaj, ale w sumie czemu mamy wam życzyć zdrowia, szczęścia i pomyślności tylko w te dni w roku?, życzymy wam właśnie tego też zdrowia, szczęścia i pomyślności. Radości, że tak zażartuję, również z tego bloga, oraz pełno cudownych, końskich sucharów. Oczywiście sukcesów w szkole, bo pewnie większość z was się jeszcze uczy, może w pracy, a może abyście kształcili się w takim kierunku, który sprawia wam przyjemność? 
   Nie zapomnijmy też o rodzinie - aby stała się najważniejsza, ciepła, kochająca się. Nawet jeśli nie teraz, to kiedy sami ją założycie. Abyście otoczyli się samymi dobrymi ludźmi, którzy będą was wspierać, będą się z was śmiać, ale tylko z wami i płakać na głupich komediach romantycznych, bądź znów ze śmiechu, gdy Hannibal Lecter znowu wyjada komuś mózg, a ten ktoś dalej żyje, co jest absurdem, prawda? 
   Jeśli wolicie książki od filmów - to dobrej lektury. Jeśli muzykę - abyście znaleźli w niej ukojenie, radość, cokolwiek czego w niej szukacie. 
   A jeśli macie gorszy dzień, myślicie, że nikt was nie kocha, dla nikogo się nie liczycie, wasze życie zdaje się dla was nie mieć sensu to za każdym razem pomyślcie o mnie, która siedzi po drugim ekranie monitora i śle wam wirtualne uściski oraz jak najprawdziwszą miłość, bez względu na to czy wolicie ze mną rozmawiać, z Lokim czy Sigyn, bądź jesteście cichą publicznością. Chcę, abyście przede wszystkim to wiedzieli, że jesteście dla mnie, dla nas, najważniejsi. A gdy wasze pytanie stoi nieruszone (jak wam się tylko wydaje) w zakładce, to nigdy dla tego, że was ignoruję, lecz dlatego iż dogłębnie mnie poruszyło i czekam na odpowiedni moment, by na nie odpowiedzieć, by wszystko co powiem było powiedziane (właściwie napisane) od serca, które tak dla was mocno bije.
   Chcę wam też podziękować za prawie 
10 000 wejść! 
   Niezwykle mi miło, gdy widzę tę liczbę, gdyż wiem, mam nadzieję, że blog coś jednak dla was znaczy, a czas spędzony tutaj, jak dla mnie, nie jest czasem zmarnowanym, lecz spędzony w miłej atmosferze, a przynajmniej na tyle miłej na ile na to stać Lokiego.
   I w ogóle nie przeproszę, że życzenia wyszły takie długie, bo zasługujecie na jeszcze dłuższe niż rolki papieru toaletowego foxy, czy któregoś tam, który tak ciągle reklamują.


   Życzenia miały powstać w formie filmiku, abyście widzieli jak bardzo was kocham i jaka radość mnie przepełnia, niestety dom pełny, a na drzwiach u babci plakatu z Thorem brak. 
   Może w przyszłym roku! 

   PS: Gdybym mogła, rzuciłabym szkołę i siedziała całe dnie i noce na tym blogu. Dla was.

Monique Fitzgerald


Mun, Z okazji świąt Życzę Tobie, Lokiemu i Sigyn:
Mikołaja w kominie,
prezentów po szyję,
dwumetrowej choinki,
cukierków 3 skrzynki,
przed domem bałwana
i sylwestra do rana z
kieliszkiem szampana.

pozdrawiam
Monique

   Dziękujemy z całego serca i również życzymy wszystkiego najlepszego!


22 gru 2013

Lola Tasak


Znowu sorry za pytanie, ale piszem sobie fanfiction i zastanawia mnie ta jedna sprawa...

Dobra, dobra my tu z Mun gadu gadu o galopie i rżeniu, ale
po pierwsze - wcale nie uważam tego za jakąś złą rzecz !
a po drugie - pytanie: co byś zrobił, jeżeli byłbyś bardzo wkurzony, przechodziłbyś korytarzem i rzucił doniczką o ścianę, a ona odbiłaby się i uderzyła w twarz ?
Mun: Powinnaś założyć osobną zakładkę pt: "Końskie suchary" xD 
Thor, Odyn, Swadelfari

   Mun: Oszczędniej byłoby założyć zakładkę "wstydliwa przeszłość Lokiego - czyli twoja szansa by doprowadzić go do łez!". Gdyby o Lokim powstała biografia, to 3/4 książki zajęłyby jego błędy z młodości, a resztę użalanie się nad sobą, z czego ekranizacja byłaby komedią romantyczną pt. "Wiele przeleciałem, ale nie samolotem."

   Loki: Jesteście chyba niepoważne.


   Mun: I dziękuję, że przez ciebie wyobrażam sobie Lokiego ze wszystkim co tylko jest w stanie odbić się od ściany i uderzyć go w twarz. Zaraz powstanie nowy headcanon.

21 gru 2013

Fioletowy Piernik


Ostatnio w łapy wpadła mi książka z mitologią nordycką i...
Loki, po cholerę robiłeś sieć na ryby skoro sam się ukrywałeś jako ryba? Miałam cię za jednego z mądrzejszych bogów...

   Loki: Nawet największym ludziom i bogom zdarzają się błędy. Z resztą to tylko jeden taki wyskok, i tak zawsze dobrze kończę.


   Mun: Oczywiście, okłamuj się dalej.

Stella Gilbert


Mun: Ja wiedziałam, że kiedyś Lola zada to pytanie... No po prostu wiedziałam... Cwana bestia...
Loki: Czytając pytanie Loli, parsknęłam śmiechem... Naprawdę... Bo w sumie... Zastanawia mnie to, jak Ty... A pod postacią klaczy było przyjemnie?
*dostaje ataku niekontrolowanego śmiechu* Przepraszam, wiem, że mnie za to zabijesz.

   Mun: Niech Bóg jej to w fanfikach z Lokim wynagrodzi!

   Loki:  Nie...


   Mun:


Lola Tasak


Mun, ostatnio trochę o tym myślałam i zawsze, kiedy widzę stadko koni czy coś to zawsze jest: o! Loki'emu by się spodobało xD



   Jaka jest ulubiona pozycja Lokiego?
   Na jeźdźca.

   A dlaczego Loki nigdy nie choruje?
   Bo ma końskie zdrowie.

   Jak bardzo uparty jest Loki?
   Jak osioł.


   Dlatego nie warto zaczynać ze mną takich tematów - później walę sucharami.

Lola Tasak


Przepraszam, za to pytanie Mun, ale muszę xD
Loki: Jak to jest uprawiać seks z koniem?

   Mun: CZEKAŁAM NA TO PYTANIE ODKĄD ZAŁOŻYŁAM BLOGA.


   Loki: Byłem pod postacią klaczy, więc nie było to nic specjalnego. 
   Z resztą nie zamierzam rozmawiać na ten temat. Inni bogowie robili gorsze rzeczy. 


   Mun: Końskie żarty zawsze mile widziane pamiętaj!

Wiadomość od Mun

   
   Ostatnio mam mało roboty na blogu i jeszcze nadeszła ta przerwa świąteczna. Chce ktoś jakiegoś krótkiego fanfika o Lokim, zwykłego albo w AU (oczywiście mile widziane propozycje, jestem taka antykreatywna)? Bądź ewentualnie ma pomysł na zabawę, która doprowadzi go do białej gorączki? 


Stella Gilbert


Zdaję sobie sprawę z tego, że dla Ciebie jest to dziwna sytuacja. Dziewczyna, której w ogóle nie znasz zaczyna Ci się zwierzać i mówi Ci o swoich problemach...
Ale... Wydaje mi się, że tylko Ty potrafisz mnie zrozumieć. Tylko... Czy Ty mógłbyś sprawić, że ja zrozumiałabym Ciebie?
Wiem, że nienawidzisz, gdy ktoś Ci współczuje, ale ja... Naprawdę nie wiem czemu, ale czuję się winna. Winna temu, co Ci się przydarzyło. Winna temu, co wycierpiałeś. I czuję się z tym okropnie. Pewnie będziesz uważał to za głupie, ale tak właśnie jest.
A widzisz... Zaskoczyłam Cię doborem imion do zabawy?
I... Powiem Ci jeszcze jedno. Nie jesteś sam. Masz najbardziej oddane fanki na całym świecie i nic tego nie zmieni. Od zawsze byliśmy, jesteśmy i będziemy z Tobą. Musisz o tym pamiętać, kochany.
I nigdy Cię nie zawiedziemy, więc jeśli potrzebowałbyś czegoś to możesz śmiało zwracać się do nas. Nawet jeśli trzeba by było kogoś uprowadzić/torturować/zabić (właściwe podkreślić) to możesz na nas liczyć. No, przynajmniej na mnie.
Powiedz mi, czy nie zanudziłam Cię moim monologiem i lamentowaniem?

Pozdrawiam, Stella.

    Nie zanudzasz mnie.


   Doceniam to, że was na mnie zależy, choć nie jestem w stanie tego zrozumieć, ani nigdy wam tego nie wynagrodzę. Dlatego też nie oczekuję od was żadnej pomocy, zwłaszcza w takich kwestiach jakie wyżej wymieniłaś.
   Nie wiem również, czy można mnie zrozumieć. Ktoś kiedyś już wcześniej to stwierdził, że jestem zbyt skomplikowany, by w jakikolwiek sposób można było mnie poznać, więc nawet nie warto próbować. Niestety czy stety, ale muszę się z tym zgodzić.
   Nie czuj się winna.


17 gru 2013


Nie chciałbyś się ustatkować, mieć dziewczyny? By po tych wszystkich niepowodzeniach ktoś spojrzał na ciebie z miłością i troska? Chyba cale życie nie będziesz aroganckim i zimnym draniem (przepraszam, ale takie życie) masz wokół siebie tyle kobiet: Sigyn, Natasha itd ?
   Nie. Już raz byłem żonaty. Nie mam ochoty się ustatkować.


   A Sigyn jest zaręczona, natomiast Natasha to śmiertelniczka. Nie przypominam sobie, abym znał więcej kobiet. Przynajmniej dłużej niż jedną noc.

16 gru 2013

15 gru 2013

Stella Gilbert


No więc, mam pytanie do Sigyn:
Droga Sigyn! Na początku zaznaczę, że jesteś bardzo ciekawą osobą... Urzekłaś mnie już od swojej pierwszej odpowiedzi. Podziwiam Cię też za to, że wytrzymujesz jakoś z Lokim... Skomplikowana z niego osoba.
Ale... Powiedz mi Sigyn: Czy gdybyś MUSIAŁA być z Lokim, byłabyś z nim? Nawet jeśli byś tego nie chciała? Umiałabyś odmówić?

Do Mun: Nie przejmuj się odpowiedziami Lokiego! Wszyscy będziemy cierpliwie czekać. :)

    Mun:

   Sigyn: Dziękuję. Sama nie wiem jak z nim wytrzymywałam. Może dlatego, że nie musiałam z nim mieszkać i nie widywaliśmy się aż tak często.
   Gdybym musiała być z Lokim, to raczej nie miałabym innego wyboru, lecz podporządkować się czyjejś decyzji. Jednak moja matka jest boginią miłości i bardzo wyrozumiałą kobietą, więc mimo iż musiała pozwolić na mój związek z Theoriciem, to i tak ostateczna decyzja z kim mam spędzić resztę swojego życia należała do mnie. 


   Nie wiem czy wytrzymałabym z Lokim jako jego żona. On nie chciał się wiązać, a ja go nie kochałam. Do tego znany był również ze swoich licznych romansów. Pewnie próbowałabym protestować, ale matka zawsze mówiła mi, że jestem zbyt uległa. Chyba miała rację. 


Loki: Dlaczego nie lubisz Tony' ego?

   Nigdy nie powiedziałem, że go nie lubię. Śmiertelnik jak każdy inny.



Monique Fitzgerald


Mun: Ja osobiście widzę w roli Sigyn Emilly Blunt
http://foreveryoungadult.com/wp-content/upload/2012/03/02302764-photo-emily-blunt.jpg
http://www.hdwallpapersfly.com/wp-content/uploads/2013/09/Emily-Blunt-1.jpg

Lub Amanda Rihhetti http://www.ouchpress.com/amanda-righetti/wallpapers/413344.html ale ona zwykle ma rude włosy (moja idealna Sigyn) chociaż wiem,że są zdjęcia na których ma również brązowe lub blond. To tylko propozycje,,a jeśli chodzi o którąś z twoich propozycji, wybrałabym Imogen...powiem tak oczarowała mnie od pierwszych chwil i według mnie to idealny wybór. Przez Ciebie zastanawiam się czy Imogen nie byłaby lepsza od Emily czy Amandy, a to sztuka tak mi namieszać w głowie właśnie jeśli chodzi o moje ukochane postacie.
I jeszcze jedno..jak tak patrzę na Imogen to widzę Sigyn z kolażu Gavorche ;)

Pozdrawiam
Monique :)

   Teraz to ja już sama nie wiem kogo wybrać... W sensie, że jest tyle osób, które pasowałyby jako Sigyn. Chcę ci jeszcze podziękować za gify z Imogen z ciemnymi włosami! Bardzo pomogłaś. :)
   Wciąż jednak waham się między Imogen a Loo. Imogen podoba mi się przez swoją mimikę i różnorodne emocje, jakie potrafi oddać, oraz również tą swoją niewinność. Z drugiej strony Loo też to wszystko posiada, lecz u niej plusem jest jeszcze jej rola jako Molly Hooper, gdyż relacja między Molly a Sherlockiem przypomina mi tą, która występuje między Sigyn i Lokim, nawet tymi na blogu, choć w nie-romantyczny sposób. 
   Ach... Wybranie odpowiedniej osoby jest zbyt trudne, że mam czasami ochotę wyłożyć się na torach i płakać. 

   A tak na inny temat, myślałam też o tym, żeby przez jeden dzień można było zadawać pytania tylko i wyłącznie Sigyn, na które ona będzie musiała zupełnie szczerze, ale tak szczerze szczerze odpowiedzieć, gdyż jakoś ostatnio nie czuję się na siłach, aby odpowiadać jako Loki, ale do niej coś mnie ciągle ciągnie. 
   Wrzucę informację do zakładki i zobaczymy jak to będzie. :) (+ nie jestem u siebie na laptopie i nie mam gifów z Lokim na pendrive D: EDIT: Zapomniałam, że blogger przechowuje zdjęcia z bloga. Czyli trochę gifów jest.)

11 gru 2013

Vinterry Hayakawa i Roxan


Vinterry Hayakawa: (...) Ps. Nominowałam cię do Libsten Award 
http://requiem-nemezis.blogspot.com/ 
Roxan: Nominowałam cię do Libsten Blog Award
http://cichesia.blogspot.com/2013/12/libsten-blog-award.html
Pozdrawiam, Rox


    O Jezu, ale czym ja sobie zasłużyłam?!


Pytania od Vinterry:

1. Dlaczego boisz się dentysty?
Nie boję się samych dentystów, lecz że stracą panowanie nas tym swoim szatańskim wiercidełkiem, lek przeciwbólowy przestanie działać, a ja skończę bez dolnej szczęki. 


2. Co byś zrobiła gdybyś spotkała Lokiego w swoim łóżku?
Kupiłabym mnóstwo żarcia i oglądnęlibyśmy jakieś filmy w samych gatkach, albo w coś pograli. Tak, jestem mistrzem w zabijaniu romantycznej atmosfery.


3. Lubisz żelki?
Tak, ale nie w nadmiarze.


4. Dlaczego właśnie pisanie, a nie np: granie na instrumentach?
Bo pisząc mogę kreować swój własny świat (albo raczej piekło, jestem okropna dla bohaterów) i mogę dzielić się z ludźmi swoimi chorymi pomysłami wciąż pozostając anonimowa.


5. Jesteś świadoma, że Ciasteczkowy Potwór chowa się pod twoim łóżkiem?
Nie mam łóżka. Serio, nie mam. Żadnych potworów, ni Klątw, ni duchów czy seryjnych morderców w moim pokoju. 

6. Jaka jesteś z charakteru?
Jak dobrze się czuję to jestem spokojna i raczej uśmiechnięta. Jak jest mi źle miewam ogromne huśtawki nastrojów i wpadam w histerię, ale tak w ogóle to prócz tego, że jestem nudna to mam raczej dobre serce. Jestem też szczera dopóki wiem, że kogoś nie ranię. Nie potrafię powiedzieć komukolwiek czegoś złego, nawet jeśli go nie lubię. 

7. Lubisz jeździć na nartach?
Szczerze nienawidzę sportów.

8. Odważyłabyś się popełnić samobójstwo w zamian za uratowanie rodziny?
Nie. 

9. Co sądzą o tobie przyjaciele?
Nie mam przyjaciół takich, że z nimi rozmawiam o jakiś poważnych sprawach czy coś, więc nie wiem, bo też sama nigdy nie pytałam. 

10. Gdybyś miała wybierać pomiędzy Tomem Hiddlestonem, a Lokim, którego byś wybrała?
Tom, zawsze Tom. 

11. Skoczyłabyś ze spadochronem? 
Nie jestem typem samobójcy. :-)


Pytania od Roxan:

1. Jeśli moglibyście spotkać jakąś postać z filmu lub książki, kto by to był?
Pewnie ktoś z Harry'ego Pottera. 

2. Twoja ulubiona książka?
Harry Potter.


3. Twój ulubiony film?
Ale w sensie, że jeden tylko? D: Na profilu na bloggerze wypisałam większość filmów, które lubię, ale lista ciągle się zwiększa.

4. Czy lubisz rysować?
Niby umiem, ale strasznie mi to nerwy psuje. To tak jak z Lokim - lubię go, ale wkurza mnie w cholerę. 

5. Masz zamiar napisać książkę?
Mam, ale mi tego nie wydadzą ze względu na nieodpowiednie treści. Ewentualnie mam w planach napisać jakiś gniot o wampirach (hehehe, nienawidzę ich) pod jakimś pseudonimem i zgarnąć kasę.

6. Co myślisz o swoim blogu?


Przy czym mężczyzną wchodzącym do mieszkania są czytelnicy, a pizzą ich miłość. Bo kocham pizzę, a oni mi dają tyle miłości. Mieszkaniem jest blog sam w sobie i wszystko co tu robię. 

7. Skąd czerpiesz pomysły do opowiadania?
Gdy idę spać to mam w głowie jeden wielki film, bądź podczas słuchania muzyki (najczęściej filmowej) wymyślę jakąś scenkę. Czasami tworząc bohaterów inspiruję się prawdziwymi ludźmi, których znam bądź samą sobą. Nad fabułą często pracuję w stylu: no to, to będzie o tym, a na końcu będzie to. Tylko teraz trzeba wymyślić coś co będzie pomiędzy i... Albo jednak nie piszę, bo to za dużo roboty. 


8. Jaki jest twój ulubiony aktor?
Nie mogę wybrać jednego aktora. Zazwyczaj kocham wszystkich aktorów, którzy występują w moich ulubionych filmach. 


9. Jaka jest twoja ulubiona aktorka?
Tak samo jak wyżej. 


10. Gdzie chciałabyś pojechać?
Nigdzie. Może do Anglii bo podobno dobrze płacą i nie płacisz dużo za przesyłkę jak zamawiasz coś przez internet, i w ogóle jak tam mieszkasz to dużo nie płacisz jak mieszkasz w Polsce i chcesz tam kupować.


11. Twoje ulubione danie?

Fast Foody, jak i dania błędnie za nie uważane, czyli: pizze, kebaby itp. W ogóle wolę mięcho niż słodycze. 


   Uf, odpowiedziałam i nie zeszłam za bardzo z tematów pytań, jak dobrze. Powinnam teraz nominować pewnie jakieś blogi, ale żadnych praktycznie nie czytam bo nie mam czasu (w sumie to wiele zaczęłam, ale tak bardzo szkoła). Mogę podziękować za nominacje (za które naprawdę jestem bardzo wdzięczna) i powiedzieć jak as kocham (bo kocham), czy raczej zostanę przez to spalona na stosie?