.

.

16 gru 2013

Monique Fitzgerald




Mun: Nie ma za co...jak tylko się na nie natknęłam od razu pomyślałam o Tobie :) Wiem, że to Twój blog i decyzja należy do Ciebie ale PROSZĘ nie zmieniaj Sigyn... Imogen totalnie mnie oczarowała i nie potrafię sobie już wyobrazić nikogo innego w tej roli... a skoro już na początku ją wybrałaś to moim zdaniem znaczy że to najlepszy i prawidłowy wybór... przynajmniej w moim przypadku ta reguła się sprawdza ;)

Sigyn: Jeśli mogłabym zapytać: czy jesteś pewna tego co czujesz do Theorica? I tego, że nic do Lokiego nie czułaś? Pytam bo bardzo intryguje mnie Twoja reakcja na wieść o jego śmierci. Jeśli nie chcesz nie musisz odpowiadać. Tak tylko przyszło mi na myśl.
pozdrawiam
Monique :)

   Mun: Może rzeczywiście już zostanę przy Imogen, bo wygląda na to, że wszyscy lubią ją najbardziej. Też kiedyś słyszałam, że pierwsza myśl jest najlepsza, więc może to też znak, że mój wybór był dobry. :)

   Sigyn: Na samym początku bałam się, że może zbyt szybko postanowiliśmy się pobrać. W końcu dalej jesteśmy tacy młodzi...
   Kocham go. Był zawsze przy mnie. Był i wciąż jest dla mnie oparciem w trudnych chwilach. Jest dobrym przyjacielem i na pewno będzie jeszcze wspanialszym ojcem i mężem. Widzę też, że mu na mnie zależy, kiedy pisze do mnie jak bardzo tęskni, że najchętniej porzuciłby już wojsko byle tylko być ze mną. Mi też jest źle, kiedy się rozstajemy. 

    Co do Lokiego... Z nim zawsze wszystko było takie skomplikowane. Chyba za bardzo się do niego przyzwyczaiłam - do jego charakteru, zachowania i stylu życia, a po śmierci Frigg nie potrafię sobie teraz znaleźć innego zajęcia. Theoric również jest daleko, a matka ma inne ważne zajęcia, w których nie chcę jej przeszkadzać.
   Czuję się samotna. Mimo iż mam Thora i Jane. Już chyba sama nie wiem co czuję. Może wszechogarniający chaos. Tak, to by pasowało do Lokiego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz