.

.

31 paź 2013

{Wiadomość od Mun}


   WAŻNE

   Jak wszystkim wiadomo, od 8 listopada do kin wchodzi "Thor: The Dark World". (Przy okazji dodam - tak, fabuła filmu zostanie włączona do fabuły bloga.) Pewnie wielu z was się na niego wybierze, ja z resztą również. Dla mnie to pozycja obowiązkowa. 
   Jednak jest jeden problem. Otóż wątpię, aby udało mi się iść na Thora już 8. Pewnie wybiorę się 9-10, w zależności jak dogadam się z koleżanką. Także z tego miejsca chciałabym was o coś poprosić - NIE SPOILERUJCIE. Błagam was, nie zadawajcie pytań typu: dlaczego zrobiłeś to i to, przez co to i to, przy czym odwołujecie się do wydarzeń z T:TDW. Nie lubię spoilerów, a chciałabym zobaczyć film i być nim przez cały czas oczarowana i chcę aby mnie co chwilę szokował i zaskakiwał. Jak tylko oglądnę film, to dam wam znać i wtedy zadacie mi te pytania, ale póki go nie obejrzę - proszę, nie zadawajcie pytań związanych z drugą częścią Thora. Również w zwykłych komentarzach omijajcie ten temat. 
   Tylko o to was proszę. Myślę, że nie jest to wiele, a jeśli zniszczycie mi zabawę, to będę też mniej chętna na odpowiadanie, bo będę wciąż myśleć o spoilerach.

   Z góry dziękuję i pozdrawiam,
   Kolejny Człowiek.

   PS: Jeśli chcecie, to po tym, jak obejrzę film, pytania związane z drugą częścią będę umieszczać pod "Czytaj Więcej", aby przypadkiem komuś z was czegoś nie zaspoilerować. Wtedy też, w pytaniach, na samym początku musielibyście napisać DUŻYMI LITERAMI - spoiler. Oczywiście wyraz później usunę, by nie niszczyć estetyki pytania.

misiamarcysia


Drogi Loki! Jestem szczerze zafascynowana całą Twą osobą i pełna podziwu dla niej.

Jest taka jedna sprawa, która nurtuje mnie od bardzo dawna, trochę przedawniona, ale mam wielką nadzieję, że znajdziesz dla mnie chwilę. Chodzi mi tutaj o to, że kiedy chciałeś podbić Ziemię w pewnym momencie znajdowałeś się w Niemczech, gdzie grupa Avengers pojmała Cię i przetransportowała z małymi trudnościami w postaci Twego brata Thora na statek SHIELD. Moje pytanie brzmi: Jaki był Twój plan, skoro dałeś im się tak łatwo pojmać i uwięzić w celi przygotowanej specjalnie dla Hulka, skoro sam Kapitan Ameryka stwierdził potem w rozmowie z Iron Manem, że jesteś silny jak "byk"?

Zawsze wierna i oddana
misiamarcysia
   Moim planem było zaatakowanie TARCZY od wewnątrz. Mając pewien organizm, jego rany na ciele szybko się zagoją. Rany powstałe w środku często pozostawiają po sobie pewne powikłania, a zdarza się nawet, że w ogóle nie da się ich pozbyć. Każda organizacja działa jak taki właśnie organizm. Mając Bartona, zadanie było jeszcze łatwiejsze. Jedyne co musiałem zrobić, to odstawić show i czekać, aż moi ludzie podejmą odpowiednie działanie. 


   Taki był mój plan - zniszczyć ich od wewnątrz tak, aby nigdy się nie po tym nie pozbierali.

14 paź 2013

Chasity


Boże drogi... Pragnę stwierdzić wszem i wobec, że kocham kocham KOCHAM tego bloga!!! :D Nie mam za bardzo pomysłu, co jeszcze mogłabym Ci napisać Mun, ale jestem pod ogromnym wrażeniem i strasznie cieszę się z każdej następnej notki. Póki co nie mam żadnych pytań do Lokiego, czy Sigyn ale...

Mam takie pytanko: Masz już może zarys fabuły, czy wiesz jak chcesz to wszystko poprowadzić? Pytam z czystej ciekawości, bo zastanawiam się jak to jest u Cb- w sensie jak wielki wpływ na fabułę możemy mieć my, jako pytający czytelnicy. ;)
Możliwe jeszcze że kiedyś walnę jakieś pytanie ale... Póki co pozwolę sobie usiąść w kąciku i czekać na obrót całej tej sytuacji. :DDD
Dzięki za to że tworzycie takiego bloga! Od razu człowiekowi lepiej się żyje! :D/// Chasity

   Mun: 

   Jestem naprawdę mile zaskoczona za każdym razem kiedy komuś podoba się mój blog i, co więcej, pisze mi o tym. To dla mnie wielka motywacja i znak, że w końcu zrobiłam coś dobrego ze swoim życiem.
   Co do zarysu fabuły... nie ma żadnego zarysu. Z Lokim to nigdy nic nie wiadomo, a z resztą tak jest ciekawiej niż jakbym miała sobie coś rozplanować. Nie mam zarysu fabuły również dlatego, iż chcę aby czytelnicy mieli na nią duży wpływ, bo to również dla nich założyłam tego bloga.
   Wpływ możecie mieć jakikolwiek chcecie. Możecie zmuszać Lokiego do refleksji poprzez swoje pytania, możecie mu coś zaproponować - od filmu do zmiany nastawienia do świata. Możecie rozpocząć z nawet niewielki roleplaying, który również może mieć wpływ na fabułę (jak w przypadku Florence Mask, pozdrawiam!). Można oczywiście rozpocząć roleplaying, który nie będzie miał większego znaczenia dla fabuły i jako zupełnie inna postać jak np. Thor, wystarczy do mnie napisać w komentarzu. 

   To ja powinnam dziękować za to, że tu ze mną jesteście i zadajecie pytania, bo bez was blog nie funkcjonowałby. Dziękuję!


Florence Mask


(Aaaand I am back. Naprawdę, aż mnie ciekawość zżera skąd on ma te blizny... :/)
Sigyn, tu Florentyna. Wspominałaś coś o jakiś oparzeniach, co, przyznać muszę, dość mocno mnie zaniepokoiło. Być może nie powinnam była tego zdradzać, ale trudno... czuję, że po prostu muszę. W końcu to Ty prowadzisz jego terapię...
Kiedy Loki siedział wtedy w barze, to... No cóż, ja również tam byłam. Przynaję, że był to dla mnie dość nietypowy widok, tym bardziej, że poszłam się napić właśnie przez jego osobę (powiedzmy, że od dawna jestem jego oddaną wielbicielką i cieszy mnie to równie mocno, jak i katuje). Postanowiłam więc skorzystać z okazji, i przysiadłam się obok. Pił akurat piwo, ale sądząc po tym w jakim był już stanie, śmiem podejrzewać, że nie była to jego pierwsza kolejka...
Przyznaję, że trochę mu się wyżaliłam. Po prostu czułam, że inaczej to wszystko co w sobie od tak dawna tłumię, po prostu mnie zniszczy. Nie będę się zagłębiać o czym konkretnie mówiłam, ponieważ uważam, że byłoby najlepiej, gdyby to wszystko pozostało między naszą dwójką (mną i Lokim). Jednak jedną rzecz pamiętam nad wyraz dobrze- Loki po tym wszystkim zachowywał się po prostu jakoś... inaczej. Nie wiem, nie potrafię to określić w inny sposób. Był dużo bardziej... spokojny? Mniej awanturniczy...? Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że okazał się być wobec mnie... niezwykle miły?

Ale teraz do rzeczy- kiedy odchodził od lady po naszej rozmowie (a właściwie to tak bardziej moim monologu), był jakiś taki nieswój. Sprawiał wrażenie nieobecnego. Jednak jednej rzeczy jestem pewna na tysiąc procent- na jego twarzy na pewno nie było ani jednej blizny. Może i nie powinnam mówić tak w stosunku do niego, sama już nie wiem, ale... Naprawdę mnie Sigyn zaniepokoiłaś.
Coż... Jeśli o mnie chodzi, to byłoby na tyle. Jedyne, co mogę jeszcze dodać, to pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i podziwiam za cierpliwość do kogoś takiego jak on (podejrzewam, że to, jak się zachowywał wówczas w barze musi diametralnie różnić się od jego obycia na co dzień)... No i... Jeżeli możesz, to spróbuj z nim porozmawiać. Podejrzewam, że jego problemy ze sobą mogą być dużo poważniejsze, niż on sam ma odwagę się do tego przyznać przed samym sobą...

...I pozdrów go ode mnie. Tak po prostu. I może... podziękuj mu? Za to, że nie potraktował mnie wówczas z buta, choć mógł. To... naprawdę wiele dla mnie znaczyło i w dalszym ciągu znaczy.
Pozdrawiam!
Oddana Florentyna

  Niestety, kiedy Loki przebywał w barze to byłam akurat z Thorem i Jane, więc nie mogłam go przypilnować. Cieszę się jednak, że znalazłaś się w pobliżu i doprowadziłaś go do porządku. Myślę, że Loki potrzebował takiej rozmowy. A jeśli był dla ciebie miły, co rzadko się zdarza, to dobry znak. Dziękuję. 


   Nie zdziwiłabym się, jeśli Loki przed wyjściem ukrył blizny, w końcu jest zmiennokształtny, a wychodząc woli nie zwracać na siebie uwagi. Blizny przyciągałyby tylko uwagę. Do tego przyzwyczaiłam się, że Loki zupełnie inaczej zachowuje się w miejscu publicznym, a inaczej w mieszkaniu bądź przebywając z kimś sam na sam - o czym również świadczy jego uprzejmość wobec ciebie, jeśli w pobliżu znajdowałby się ktoś z kim się zna, to bardzo możliwe, że zachowałby się inaczej. To okropnie denerwujące i stresujące, kiedy zupełnie nie wiesz jak ktoś się zachowa. Loki potrafi być jak wulkan.
   Nie wiem skąd ma blizny. Chciałam z nim o tym porozmawiać, bo zszokowało mnie to jak wygląda. Loki jednak nie chciał o tym mówić i za każdym razem jak pytałam to wściekał się, albo zamykał w pokoju jak dziecko. Pytałam o to Thora, lecz on również nie ma pojęcia co się stało. Podejrzewa jedynie, że ma to związek z Chitauri.
   Dziękuję za pozdrowienia, Lokiego również od ciebie pozdrowię. Mam nadzieję, że się ucieszy skoro już wcześniej mieliście ze sobą do czynienia. Myślę, że wasze spotkanie dla niego również wiele znaczyło.


   Mun: A ja się cieszę, że wróciłaś. (ノ´ヮ´)ノ*:・゚✧

8 paź 2013


Witam, moje pytania pragnę skierować do Sigyn. Chciałam się Ciebie spytać, co obecnie dzieje się z Lokim? Czy udało mu się wytrzeźwieć, czy może nadal jest w stanie... no, dość nietrzeźwym? Podobno zasiedział się w jakimś barze i troszkę sobie poużywał. (cóż... to mnie akurat w ogóle nie zdziwiło... Żałuję też, że nie udało mi się go wówczas spotkać... Zazdroszczę tej całej Florence... :( ) Co z nim? Jak się czuje? Jak idzie też jego terapia? Aaa... A tak na koniec, to mam takie pytanko wyłącznie do Ciebie- jak układa Ci się z Theoric'iem? :) Z góry dziękuję za odpowiedź (i jeśli chcesz, to pozdrów Lokiego ode mnie, trzymam kciuki za niego i jego [powolną] przemianę!) :) Anonimka

    Tak, Loki jest trzeźwy. Nie wiem natomiast dlaczego postanowił doprowadzić się do takiego stanu. Miał nauczkę za to, że tyle wypił, gdyż trzy dni zwijał się z bólu i się przeziębił, ale wątpię, aby czegoś się nauczył. Jak tylko wyszedł z łóżka to znowu próbował sięgnąć po alkohol.
   Teraz jest z nim wszystko w porządku. Przynajmniej fizycznie. Zachowuje się dość cicho i nie rzuca złośliwych uwag. Pewnie to przez zmęczenie chorobą i dodatkowymi obowiązkami narzuconymi przez TARCZĘ. Próbowałam z nim ostatnio porozmawiać, ale zamknął się w pokoju i zasnął. 
    Jeszcze kiedy był nietrzeźwy to niezbyt panował nad swoją zdolnością zmieniania kształtu i dostrzegłam na jego twarzy niepokojące blizny po oparzeniach. O tym chciałam z nim pomówić, ale to jak rzucanie grochem o ścianę. 


   U Theorica wszystko w porządku. Z jego ostatniego listu wiem tylko, że wykonuje jakąś misję dla Odyna. Kiedy wróci to poprosi go o kilka wolnych dni, abyśmy mogli ustalić datę ślubu.
   Pozdrowię Lokiego, może coś się w nim obudzi.