.

.

29 gru 2013

Florence Mask


Podłączam się do Monique i przyznaję, że już mnie to powoli zaczyna męczyć!

Do Sigyn: Słuchaj, dziewczyno, nie wiem czy to zgodne z zasadami, ale... Loki żyje, rozumiesz to? Komunikuje się z nami i z tego co mówi, wynika że ma się nieźle. I nie, wcale sobie nie żartuję- ja po prostu nie mogę dłużej patrzeć na to, jak bardzo się z tym wszystkim męczysz. :/ Loki żyje, tylko nie chce się ujawniać. Głowa do góry, Sig. Ten niewdzięcznik żyje! :')

Do Lokiego: Nie zabijaj mnie za to, bardzo Cię proszę... Nie mogłam patrzeć dłużej na jej męki. (Nie widzisz- zależy jedna tobie. Chociaż troszeczkę. :))

Do Mun: Sorry, mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe. Koniec z tą maskaradą! Trzeba shipować! C;

Pozdrawiam!

Florence ];-)

   Sigyn: Co? Przecież to nie możliwe. Widziałam jego zwłoki. To na pewno był on.


   Nic z tego nie rozumiem. 

   Loki: Nie mam zamiaru. Potrafię się odpowiednio zamaskować.


   Wydaje mi się jednak, że Sigyn będzie cierpieć teraz bardziej i zamiast ruszyć się ze swoim życiem znowu zacznie użalać się nad sobą.

   Mun: Loki...


   Nie rozmawiaj dzisiaj ze mną. Ani jutro. An po jutrze. 


   A ty Sigyn chodź do mnie i pozwól mi cię ukochać.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz