.

.

2 gru 2013

Mrs. Darkness


Mun: Jeju, niesamowity pomysł na bloga *.* Po prostu UWBÓSTWIAM TO! :3 (a tak w ogóle napisałam tak ogromny komentarz w którym umieściłam swoje emocje i wszystko, a on jeebut i strona mi walnęła a komentarz zniknął :C Pisze jeszcze raz choć nie wiem czy uda mi się tak samo dobrze)

Loki: Bardzo przepraszam, ale jako kolejna przyszłam Ci się zwierzyć Loki...
Czy będę nudna, jeżeli powiem tak jak większość, że wiem po części co czujesz?
Może nie zostałam adoptowana, a mój ojciec nie okłamywał mnie ani nie wyrzekł się mnie, jednak doznałam goryczy jaką jest wykluczenie.
W podstawówce wszyscy dookoła uświadamiali mnie w fakcie, że jestem brzydsza, głupsza i gorsza. Chcieli mi pokazać, że nie powinnam mieć prawa bytu w grupie tych pięknych, popularnych i zdolnych. Oczywiście z początku myślałam, że mam przyjaciół, jednak ta iluzja zniknęła tak szybko jak się pojawiła. Byłam okłamywana, wyśmiewana, jednym słowem w pewnym sensie wykluczona...
Czy coś Ci to mówi, Loki? Czy nie przypomina Ci to trochę Twojej relacji z przyjaciółmi Thora? Czy możesz mi po części przyznać, że wiem jak się czułeś w tamtych chwilach?
W 6 klasie postanowiłam się zmienić. Stałam się bardziej pewna siebie, lżejsza o kilka kilo oraz z pewnością bardziej złośliwa. Nie pozwalałam sobie na obraźliwe wyrazy pod moim adresem ze strony innych, a na takowe odpowiadałam sarkastycznymi odpowiedziami. Myślałam, że dzięki temu nie będę już samotna. Myliłam się… Raniły mnie osoby, na których mi zależało, z którymi na co dzień się śmiałam i wygłupiałam, jednak wiedziałam że mnie obgadują… To bolało i już nie chciałam być w tamtym miejscu, z tamtymi ludźmi, w tamtym ciężkim dla mnie czasie.
Gimnazjum. Nowa szkoła, nowe zachowanie, nowa Darky. Zmieniłam się całkowicie i już myślałam że będzie dobrze, kiedy zrozumiałam jedną rzecz. Czuję się gorzej niż wtedy, w podstawówce. Czułam się bardziej samotna, a do tego doszła jeszcze narastająca nienawiść do siebie, do swojego ciała (o tym może kiedy indziej). Nie ufałam nikomu, bo nie chciałam naiwnie przekazywać sekretów innym, równie kłamliwym jak ja, ludziom. Co najśmieszniejsze wszyscy darzyli mnie tak wielkim zaufaniem, że poznałam tajemnice większości moich znajomych. I teraz wiem, że robili wszystka na moją korzyść. Bo kiedy mnie tylko oszukają, zostawią lub zranią… sprawię, że poczują to samo. Poczują jak to jest być upokorzonym, oszukanym i na wskroś samotnym. Powiedz mi co znaczy, że ktoś mi obieca swoja dozgonną przyjaźń kiedy widzę, że kłamie? Jaki sens mają jego puste słowa?
Serio, chyba wiesz o tym, ale uwielbiam Cię Loki, choć myślę, że Twoje zachowanie Cię zniszczy, jak już nie zniszczyło. A najbardziej martwi mnie to, że powoli zamieniam się w Ciebie, nakładam maskę, której nie mogę zdjąć choć bardzo bym chciała. Stworzyłam sieć kłamstw w której powoli się zatracam… Czy jest jakaś ucieczka? Chciałabym się zmienić, ale jeszcze nie w tym momencie, nie w tym roku, nie w tym życiu…

   Mun: 

   Loki: Jak już mówiłem - wieczne zakładanie maski nie jest dobre. Szybko można przez to zapomnieć kim jesteśmy i stać się tym, kim społeczeństwo chce byśmy byli. Banalnie to brzmi, ale najlepiej być sobą. Na pewno nikt od razu cię nie zaakceptuje, wielu nie będzie brało cię poważnie, ale w późniejszym życiu dzięki takiej szczerości można zyskać szacunek i otaczać cię będą tylko ci, którzy akceptują cię taką jaką jesteś.
   Jeśli ktoś deklaruje się jako twój przyjaciel i czujesz, że coś jest nie tak, to bardzo prawdopodobne jest to, że nim nie jest. Prawdziwi przyjaciele nie muszą ci tego mówić. Jeśli spotkasz bratnią duszę to po prostu poznasz ją po tym jak się wobec ciebie odnosi i ile jest w stanie dla ciebie zrobić.
   Wiedz tylko, że lepiej trzymać się od fałszywych i toksycznych ludzi z daleka. Nie warto zaprzątywać sobie nimi głowy.


   Czasami istnieje ucieczka... Czasami nie.
   Nie zgodzę się jednak z tym, że sam siebie zniszczyłem. To pewne wydarzenia i osoby zmusiły mnie to działań, które czasami mi się nie podobały i zrobiły ze mnie kogoś kim jestem teraz. Życie jednak toczy się dalej i trzeba zacząć to, co się zaczęło.
   Powinnaś popracować nad odrzuceniem maski i ludzi, z którymi źle się czujesz. To, że można zawsze się zmienić nie jest prawdą. Jeśli rzeczywiście bardzo tego chcesz, to uda ci się. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz